PODZIĘKOWANIA DZIEKANA DEKANATU SKÓRZECKIEGO KSIĘDZA DR EUGENIUSZA STENCLA



    W ostatnich miesiącach przychodzi mi żegnać kolejnego, trzeciego już, naszego współbrata w kapłaństwie, śp. ks. Jana Rzepusa. W tej godzinie pożegnania, pragnę przede wszystkim wyrazić słowa serdecznej wdzięczności ks. biskupowi diecezjalnemu, który jako ojciec diecezji, ojciec nas kapłanów, bardzo dotkliwie przeżywał chorobę ks. Jana, czemu niejednokrotnie dawał wyraz i wielorako jednoczył się z nim w jego cierpieniu.

   Jestem głęboko wdzięczny ks. biskupowi za przewodniczenie dzisiejszej liturgii pogrzebowej, liturgii dziękczynienia za życie śp. ks. Jana i towarzyszenie mu swoją pasterską modlitwą.

   Dziękuję ks. infułatowi Stanisławowi Gruntowi za przewodniczenie dzisiejszej porannej modlitwie Kościoła podczas wprowadzenia ciała naszego zmarłego brata kapłana do tej świątyni.

   Pragnę też podziękować wszystkim, którzy byli obecni przy ks. Janie przez lata jego kapłańskiego posługiwania, którzy troszczyli się o niego, wspierali go i umacniali. Myślę tu szczególnie o matce, która przez wiele lat ofiarnie pomagała i z wielkim oddaniem służyła ks. Janowi i służyła parafii.

   Dziękuję służbie zdrowia ze szpitala w Starogardzie Gd. i hospicjum w Gdyni.

   Gorące podziękowanie składam wszystkim parafianom z Pączewa na czele z ks. Henrykiem Martinem. Dziękuję za modlitwy i Msze św. ofiarowane w intencji ks. Jana w dniach i miesiącach jego choroby.

   Dziękuję tym, którzy nie szczędzili czasu i drogi, zwłaszcza z dalekiego Śląska, żeby przybyć z darem modlitwy i wdzięczności, i pożegnać ks. Jana.

   Serdeczne podziękowanie kieruję do wszystkich, którzy dzisiaj wraz z przybyłymi z różnych stron kapłanami, tworzą Kościół, który gromadzi się tu, w Pączewie, by żegnać zmarłego brata kapłana.

   Dziękuję ks. kanclerzowi Wojciechowi Kasynie, koledze z rocznika święceń ks. Jana, za wygłoszone słowo Boże oraz wszystkim kapłanom z naszego dekanatu za to, że razem z śp. ks. Janem mogliśmy tworzyć jedną rodzinę kapłańską i służyć ludowi Bożemu.

   Niech Bóg w swoim wielkim miłosierdziu przyjmie jego duszę do siebie i obdarzyć ją światłością wiekuistą.

   Niech litościwa Matka wyjdzie mu na spotkanie w progach domu Ojca.